„Nie ma owsianki, więc nie będę jadł”. O tym, jak działać z pożytkiem dla siebie.

  • Beata Kozłowska-Woda
  • 2018-04-22

Nie wiem, czy znacie film braci Cohenów pt. „Big Lebowski”. Według mnie to naprawdę mądry film  (choć początkowo może na taki nie wyglądać), przy którym dodatkowo można się nieźle pośmiać. Tytułowy bohater określający sam siebie jako Koleś to człowiek, który mógłby wykładać na Harvardzie, czym jest dystans do samego siebie.  🙂 Czyli jak się domyślacie lub wiecie z autopsji, niezwykle pożyteczna wiedza ułatwiająca życie.


Ponieważ filozofia Kolesia stała się bardzo  popularna, Jeff Bridges (odtwórca roli Kolesia) oraz Bernie Glassman – nauczyciel zen, napisali wspólnie książkę pt.: „Koleś i mistrz zen”. Książka sama w sobie jest godna polecenia, bo wiele w niej mądrości życiowych pisanych w kontekście scenek filmowych, czyli w lekkim ujęciu. Na próbę przytoczę jeden fragment, który wyjątkowo prosto tłumaczy, wydawałoby się oczywistą prawdę: NIE CZEKAJ NA IDEALNE OKOLICZNOŚCI, DZIAŁAJ TERAZ, KORZYSTAJĄC Z TEGO, CO MASZ.

Proszę bardzo:

„Ciągle widzę, że gdy postanawiamy coś zrobić, zniechęca nas brak czegoś, a przecież powinniśmy w pierwszej kolejności docenić to, co mamy. (…)
Załóżmy, że ty i ja chcemy zrobić śniadanie, a ty masz co nieco w lodówce. Zamierzamy zrobić możliwie najlepsze śniadanie i spałaszować je ze smakiem. I teraz wyobraź sobie, że zamiast zabrać się do roboty, zaczynamy kwękać: „Chciałbym chorizo, ale nie ma chorizo, więc nie będzie śniadania”. Albo” Chcę ciepłej owsianki, ale nie ma owsianki, więc nie będę jadł”. Tak właśnie zachowujemy się w życiu. Mówimy: „Brak mi czasu, więc co mogę zrobić?” Albo „Brak mi pieniędzy, więc nic nie zrobię”. Albo: „Nie znam się na plastikach, więc nic nie zrobię”. Lub „Nie jestem wystarczająco oświecony, więc nic nie zrobię”.
A przecież możemy podejść do tego inaczej: „No dobra, nie ma chorizo ani owsianki, ale jest papryka, jajko, płatki kukurydziane i parmezan”. Przyrządzamy śniadanie, jemy i doceniamy nasz posiłek, zamiast siedzieć bezczynnie i narzekać na brak tego czy tamtego, aż wreszcie dopadnie nas porządny głód. To samo dotyczy wszystkich aspektów naszego życia. Przyjrzyjmy się temu, co mamy do dyspozycji, przyrządźmy możliwie najlepszy posiłek w danych okolicznościach i nie zapomnijmy podzielić się nim. UŻYJMY TEGO, CO MAMY POD RĘKĄ, PODEJMIJMY DZIAŁANIE.”

Pozdrawiam, życząc udanego tygodnia!  🙂