Perfekcjonizm zjada nas na raty

  • Beata Kozłowska-Woda
  • 2018-02-22

Czy perfekcjonizm to coś złego? Może to jedynie wysokie standardy i odpowiedzialność – więc w czym problem? A poza tym, to skąd wiadomo, czy w ogóle jesteśmy perfekcjonistami?


Zanim rozwinę temat, proponuję krótki test ***. Przeczytaj poniższe twierdzenia i zaznacz te, które pasują do Ciebie:

  1. Swoje porażki długo rozpamiętuję.
  2. Nigdy nie jestem z siebie zadowolona/y.
  3. Uważam, że wszystko można zrobić jeszcze lepiej.
  4. Gdyby nie terminy, każdą rzecz poprawiał(a)bym jeszcze wiele razy.
  5. Często odkładam zadania na później z obawy, że nie wykonam ich idealnie.
  6. Czasem rezygnuję ze swoich pragnień, czując, że im nie podołam.
  7. Ciągle porównuje się z lepszymi od siebie.
  8. Denerwują mnie cudze błędy, więc poprawiam je przy każdej okazji.
  9. Mam trudności w podejmowaniu decyzji, bo chcę, żeby były bezbłędne.
  10. Trudno mi przyjmować pochwały i komplementy – uważam, że są zbyt pochlebne.

Jeśli więcej niż połowa punktów odnosi się do Ciebie, to wpisujesz się tym samym do grona perfekcjonistów.

DLACZEGO NIE OPŁACA SIĘ BRNĄĆ W PERFEKCJONIZM?

Współczesna kultura niewątpliwie nastawiona jest na sukces. Mówiąc o sukcesie, głównie myślimy o karierze zawodowej, ale nie tylko. Dziś ścigamy się niemal na każdym polu ludzkiej działalności. Nie ważne czy jest to sport, wygląd domu czy siebie samych, hobby czy obecność w mediach społecznościowych. Niemal od dziecka jesteśmy trenowani do tego, żeby się w czymś wyróżniać i osiągać szczyty w danej dziedzinie. Ofiarami takiej zewnętrznej presji są zwłaszcza ludzie młodzi, czyli dzisiejsi 20-to i 30-latkowie, bo Ci o 10 i 20 lat starsi sami sobie tę presję stworzyli.
Z pozoru fajnie być perfekcjonistą, bo przecież mechanizm ten dotyczy ludzi ambitnych, pracowitych, zdolnych i często faktycznie odnoszących sukcesy – czyli można powiedzieć – ludzi szanowanych i podziwianych przez wielu. W czym więc problem? – zapytam ponownie. Ano w tym, że po pierwsze perfekcjonista nie docenia i nie cieszy się z własnych sukcesów, a po drugie cały czas bardzo wiele traci, choć tego nie zauważa lub nie chce zauważyć.

LISTA STRAT

Lista tego, co tracimy jest bardzo długa i niepokojąca w swej treści, bo sprawa jest naprawdę poważna.

  • ZMĘCZENIE, które ciągle się nasila – związane z przepracowaniem, nadmierną aktywnością bez równoważenia jej wypoczynkiem.
  • CHOROBY, coraz częściej pojawiające się – od zwykłych przeziębień poprzez inne poważniejsze wynikające z coraz mniejszej odporności i coraz większego stresu.
  • NIEUSTANNA PRESJA, która ciągle jest zwiększana z powodu wzrastających wymagań wobec siebie i wiecznego nieusatysfakcjonowania swoimi osiągnięciami; objawia się ona m.in. mówieniem sobie: „muszę”, „powinnam”, „trzeba” itp.
  • SAMOTNOŚĆ spowodowana poleganiem tylko na sobie, związana z coraz mniejszym zaufaniem do innych, chęcią robienia wszystkiego samemu, bo przecież nikt nie zrobi tego lepiej.
  • NISZCZENIE RELACJI – rozpad związków, rodziny wynikający z braku czasu i ochoty na pielęgnowanie ich oraz ze zbyt dużego krytycyzmu wobec innych.
  • FRUSTRACJA powiązana z faktem, że otoczenie nie spełnia oczekiwań – mam na myśli ludzi, w tym rodzinę oraz miejsca, bo perfekcjonistom zazwyczaj coś się nie podoba i coś nie pasuje, ponieważ mają ściśle określoną wizję akceptowalnego dla nich świata.
  • OGRANICZENIE HORYZONTÓW polegające na zafiksowaniu się na jakiś tematach, celach, liczbach, wynikach itp.
  • AUTOAGRESJA spowodowana nie wybaczaniem sobie: pomyłek i tego, że traci się siły i że wydolność organizmu jest coraz mniejsza oraz że nie zawsze osiąga się to, co się zaplanowało, mimo ogromnych nakładów pracy.
  • NISKIE POCZUCIE WARTOŚCI, które ciągle spada.
  • WYNISZCZAJĄCE PORÓWNYWANIE SIĘ do innych – zazwyczaj zestawienie dotyczy osób z tzw. świecznika, których jest promil wobec całej populacji, więc niemal zawsze porównanie wypada niekorzystnie dla perfekcjonisty.
  • IZOLACJA SPOŁECZNA jako wynik stopniowego odsuwania od siebie ludzi, którzy wg nastawionych na sukces zabierają czas na drodze do celu (coraz mniej czasu dla przyjaciół i rodziny, nie mówić o zwykłych znajomych)
  • BRAK POCZUCIA SENSU ŻYCIA spowodowany długotrwałym niezadowoleniem z efektów swojej pracy oraz z faktu, że zmierzając do idealnego celu, coraz częściej doświadcza się i rozumie, że jest to utopia.
CHOROBY PSYCHICZNE:
  • STANY LĘKOWE – np. związane ze strachem przed porażką lub „odkryciem”, że perfekcjonista nie jest jednak doskonały
  • DEPRESJA
  • NERWICA NATRĘCTW – częsta w przypadku osób z rysem pedantycznym
  • PRACOHOLIZM – jak każde inne uzależnienie jest niebezpieczne, bo prowadzi do śmierci
  • WYPALENIE ZAWODOWE, które w ostatnim stadium może zakończyć się samobójstwem.

SKĄD SIĘ BIERZE I DLACZEGO KUSI?

Perfekcjonizm generalnie dotyczy zafiksowania na sukcesie lub na idealnym wykonaniu czynności (pedanteria). W obydwu przypadkach taki styl postępowania człowieka jest kształtowany już we wczesnym dzieciństwie. Wtedy też dziecko zaczyna stosować własne taktyki, które mają mu zapewnić zaspokojenie swoich potrzeb. Jak można się domyślić, chodzi tu o bezwarunkową miłość, o uwagę, szacunek i pełną akceptację ze strony rodziców. Jeśli dziecku stawia się warunki, jakie ma spełnić, żęby zasłużyło sobie na bliskość (np. czułość, pieszczotę), uwagę czy miłość lub gdy jest ciągle porównywane do kogoś – np. rodzeństwa, rówieśnika lub „doskonałego” w tym wieku rodzica, to dziecko z pewnością nauczy się, że trzeba bardzo ciężko się napracować, żeby uszczknąć choć trochę łaski rodziców. Żeby było tego mało, rodzice zazwyczaj kwitują starania dziecka stwierdzeniem: „to nic nadzwyczajnego, bo… i tu pojawia się lista wad i niedoskonałości”, stąd potem ciągłe niezadowolenie ze swej pracy.
Perfekcjoniści jako dzieci słyszeli też być może, że ich obecne sukcesy, to dopiero początek tego, co mają osiągnąć, że teraz to nie są prawdziwe wyzwania – bo czymże jest świadectwo z czerwonym paskiem w podstawówce w porównaniu z maturą, a czym matura wobec studiów zakończonych z wyróżnieniem, a czym studia w porównaniu z praca na właściwym, eksponowanym stanowisku itd. A może wywodzili się z rodziny, gdzie był co najmniej jeden geniusz lub wybitnie zdolna osoba i byli ciągle z nim zestawiani lub też po latach sami zaczęli się do niego porównywać?

Perfekcjonizm to zespół czynności nawykowych, które można z sukcesem przepracować w czasie terapii. Dobry terapeuta będzie wiedział, że w tym przypadku kluczowa jest też praca nad poczuciem własnej wartości oraz nad innym, czyli łagodniejszymi i aprobującym spojrzeniem nie tylko na siebie, ale i na otoczenie. Warto czym prędzej wyrwać się z kleszczy perfekcjonizmu choćby po to, żeby wreszcie zacząć się cieszyć życiem i móc czuć dumę z siebie, nie robiąc przy tym niczego specjalnego. 🙂 Bo tak naprawdę tylko takie łagodne i zdystansowane podejście do siebie i świata spowoduje trwalsze zadowolenie z siebie i z własnego życia. 🙂

Zapraszam do kontaktu.

*** Pytania testujące pochodzą z książki Ewy Woydyłło pt.: „Ludzie, ludzie..”

Ilustracja: Cagnaccio di San Pietro